Kraków ma swoje jasne, pocztówkowe oblicze. Rynek, Wawel, Planty, kawiarnie, spacerowy gwar i turyści z aparatami ale literatura lubi zaglądać tam, gdzie światło latarni nie zawsze dochodzi. Właśnie taki Kraków pokazuje Bernard Gromek w powieści „Revolterium”, która została wyróżniona tytułem Krakowskiej Książki Miesiąca w kwietniu 2026 roku. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Literanova.
To debiut literacki autora, który od lat związany jest z Krakowem, alternatywną sceną muzyczną i lokalną historią. Gromek nie sięga jednak po bezpieczną, muzealną opowieść o mieście. Interesuje go Kraków niespokojny, duszny, brudny i pękający od politycznych emocji. Taki, w którym ideały mieszają się z interesem, a wielkie słowa bardzo szybko zderzają się z głodem, strachem i przemocą.
Krakowska Książka Miesiąca dla „Revolterium”
„Revolterium” otrzymało tytuł Krakowskiej Książki Miesiąca, czyli wyróżnienie przyznawane książkom związanym z krakowskimi autorami i wydawcami. Nagroda funkcjonuje od 1995 roku, a jej celem jest promocja wartościowych publikacji o odpowiednim poziomie literackim, merytorycznym i artystycznym.
Jury zwróciło uwagę przede wszystkim na fabułę, mocno zarysowane postacie oraz połączenie prawdy historycznej z literacką fikcją. W uzasadnieniu podkreślono również, że w książce wybrzmiewa „nasz Kraków sprzed 180 lat” — nie jako dekoracja, ale jako żywy, pełnoprawny bohater opowieści.
Wręczenie nagrody i spotkanie z autorem zaplanowano na 28 kwietnia 2026 roku o godz. 18:00 w Filii nr 21 Biblioteki Kraków przy ul. Królewskiej 59. Rozmowę ma poprowadzić Agnieszka Staniszewska-Mól, dyrektorka Biblioteki Kraków i członkini jury.
O czym jest „Revolterium”?
Akcja powieści rozgrywa się w 1848 roku, dwa lata po krwawym powstaniu krakowskim. Miasto znów stoi na krawędzi buntu. W zaułkach narastają spiski, plotki i napięcia, a polityczny ferment miesza się z opowieścią o zaginionym skarbie. W takim świecie trudno o czyste intencje. Jeszcze trudniej o spokój.
Głównym bohaterem jest Maks Krom, były rewolucjonista i człowiek po przejściach. Właśnie wychodzi z więzienia po udziale w rewolucji. Nie chce już ginąć za idee, które straciły dla niego dawny blask. Chce przetrwać, tyle że Kraków, w którym dawni przyjaciele układają nowe plany, nie pozwala łatwo zejść ze sceny.
W tle pojawia się hrabia Hipolit Zdański, dawny towarzysz Kroma, który szykuje kolejne „revolterium”. Sam tytuł autor tłumaczy jako połączenie słów „revolte” i „mysterium”. Chodzi więc nie tylko o bunt, ale też o jego niemal obrzędowy, zbiorowy charakter. Rewolucja staje się tu czymś więcej niż politycznym wydarzeniem. To rodzaj gorączki, która ogarnia całe miasto.

Kraków bez pocztówkowego filtra
Największą siłą tej książki wydaje się sam Kraków. Nie ten wygładzony z przewodników, lecz miasto nędzy i przepychu. Salony arystokracji są tu blisko mrocznych suteren. Polityczne deklaracje sąsiadują z donosami, prowokacjami i brutalną walką o wpływy. W tej rzeczywistości krążą polscy demokraci, socjaliści, masoneria i austriackie służby.
Gromek korzysta z historycznego tła Rewolucji Krakowskiej 1846 roku i Wiosny Ludów 1848 roku, ale nie buduje pomnika. Bardziej interesuje go moment, w którym wielka historia zaczyna mielić zwykłych ludzi. Pokazuje, że walka o wolność nie zawsze wygląda jak obraz z akademii szkolnej. Czasem pachnie prochem, potem, biedą i zdradą.
To ważne szczególnie w Krakowie, gdzie historia często przykryta jest patyną. „Revolterium” próbuje tę patynę zdrapać. Zostawia czytelnika z pytaniem, czy rewolucja zawsze prowadzi do wolności. A może czasem tylko zmienia tych, którzy trzymają nóż.
Kim jest Bernard Gromek?
Bernard Gromek urodził się w 1982 roku. Jest pisarzem, poetą, wokalistą i autorem tekstów. Współtworzy krakowską scenę alternatywną, m.in. jako członek zespołów Mugshot, Bzykology oraz Pętla. Był też laureatem konkursów poetyckich i finalistą festiwali Dachooffka, Synestezje oraz Konkursu o Jaszczurowy Laur.
Autor mieszka w Krakowie i interesuje się mniej oczywistymi, często mrocznymi wątkami z historii miasta. To właśnie z tej fascynacji wyrasta „Revolterium”. Powieść nie jest więc przypadkową wycieczką w XIX wiek. To raczej próba opowiedzenia o Krakowie jako miejscu, które od dawna żyje napięciem między pamięcią, buntem i własnymi mitami.
Dlaczego warto zwrócić uwagę na tę książkę?
„Revolterium” ma 544 strony, ukazało się 28 stycznia 2026 roku i jest pierwszą powieścią Bernarda Gromka. Wydawnictwo Znak Literanova prezentuje ją jako dynamiczną, mroczną powieść historyczną z mocną intrygą i bohaterami dalekimi od jednoznaczności.
To książka dla tych, którzy lubią historię bez lukru. Dla czytelników, którzy chcą zobaczyć Kraków nie tylko przez pryzmat zabytków, ale też konfliktów, biedy, przemocy i politycznych marzeń. Gromek nie ucieka od pytań o cenę buntu, granice lojalności i sens walki, gdy po drodze trzeba brudzić ręce.
Wyróżnienie tytułem Krakowskiej Książki Miesiąca pokazuje też, że lokalna literatura potrafi mówić o mieście świeżo i bez nabożnego tonu. Kraków w „Revolterium” nie jest spokojnym tłem dla historycznej przygody. To miasto, które wrze, kłamie, uwodzi i niszczy. Czyli dokładnie takie, z którego może wyjść dobra powieść.






