Niektórzy jechali autobusem tylko po to, żeby go usłyszeć. Charakterystyczny głos Roberta Makłowicza – ciepły, rozpoznawalny i nie do podrobienia – zniknął z głośników krakowskich autobusów. Zmiana, która miała wprowadzić „spójność” w komunikatach przystankowych, wzbudziła jednak więcej emocji niż entuzjazmu.
Koniec kulinarnej narracji w autobusach – Robert Makłowicz znika z autobusów w Krakowie!
Od października 2024 roku Robert Makłowicz zapowiadał przystanki w autobusach MPK. Jego głos – dobrze znany z programów kulinarnych i podróżniczych – nadawał zwykłej miejskiej jeździe odrobinę klasy i humoru. Ale coś się zmieniło.
W czerwcu 2025 roku MPK zaczęło wymieniać zapowiedzi. Powód? – Chcemy, żeby komunikaty były spójne i żeby ten sam lektor zapowiadał przystanki we wszystkich autobusach, zarówno MPK, jak i Mobilisu – tłumaczy Sebastian Kowal, rzecznik Zarządu Transportu Publicznego.
Brzmi rozsądnie. Ale w praktyce – zabolało.
Krakowianie mówią wprost: „Szkoda!”
W sieci zawrzało. Komentarze pod postami informującymi o zmianach są jednoznaczne:
„To był powód, żeby jeździć komunikacją.”
„Najlepszy element podróży. Reszta to tylko korek i hamowanie.”
To nie przesada – dla wielu głos Makłowicza był czymś więcej niż zwykłym komunikatem. Był lokalną atrakcją, uśmiechem w deszczowy dzień, drobną radością w szarej codzienności.
Choć część pasażerów wskazuje, że styl wypowiedzi Makłowicza bywał zbyt poetycki lub zbyt cichy, zdecydowana większość komentujących żałuje decyzji MPK. Zwłaszcza że nie została ona skonsultowana z mieszkańcami.
Głos nadal w tramwajach (na szczęście)
Dla wszystkich fanów Roberta Makłowicza jest jednak dobra wiadomość: jego głos nadal będzie obecny w tramwajach. RMF FM podkreśla, że współpraca z kucharzem nie została zerwana. Co więcej – sam Makłowicz podobno powiedział, że i tak jeździ wyłącznie tramwajami.
Czyli można powiedzieć, że został „wierny torom”.

Kiedy głos staje się ikoną
To ciekawe, jak coś tak pozornie nieistotnego – jak głos zapowiadający przystanek – może stać się elementem miejskiej tożsamości. W Krakowie głos Makłowicza był czymś w rodzaju dźwiękowego smaczku, lokalnej wizytówki, która wyróżniała komunikację miejską na tle innych miast.
Decyzja o jego usunięciu z autobusów pokazuje, jak ważna jest wrażliwość na codzienne detale. Bo miasto to nie tylko rozkłady jazdy i systemy informatyczne. To także emocje, przyzwyczajenia i drobne rytuały.
Co dalej?
Na razie MPK nie zapowiada zmian decyzji. Autobusy mają mieć jednolite zapowiedzi, niezależnie od przewoźnika. Ale reakcja mieszkańców pokazała jedno: głos w komunikacji miejskiej to nie tylko informacja. To też doświadczenie – a w przypadku Makłowicza, niemal kulturowe.
I choć w autobusach już go nie usłyszymy, warto wsłuchać się w tramwaje. Bo tam nadal czeka na nas ciepły, znajomy głos, który mówi nie tylko, gdzie wysiąść – ale też przypomina, że Kraków to miasto z charakterem.
Źródło:
Money.pl
MPK Kraków
własne






