Zakopianka to jeden z tych odcinków, który zna każdy kierowca jadący z Krakowa w stronę Tatr. I każdy, kto choć raz utknął w Krzyszkowicach przez lewoskręt, wie, że tu trzeba coś zmienić. Dobra wiadomość? Trwa właśnie budowa tunelu, który ma ten problem rozwiązać raz na zawsze. A to nie jest zwykły tunel – to projekt, jakiego jeszcze na zakopiance nie było.
Po co tunel w Krzyszkowicach? Co się z nim dzieje?
W skrócie: żeby zlikwidować najbardziej uciążliwy lewoskręt na DK7 i poprawić bezpieczeństwo. Ale tak naprawdę chodzi o znacznie więcej. Nowy tunel stanie się częścią większego węzła drogowego, który połączy zakopiankę z lokalną drogą w kierunku Sieprawia. A wszystko bezkolizyjnie – czyli bez świateł, czekania i niebezpiecznych manewrów.
Do tego dochodzą dodatkowe jezdnie wzdłuż DK7, które z czasem mają zostać włączone do sieci dróg lokalnych. Czyli zyskają nie tylko kierowcy jadący na południe, ale też mieszkańcy okolicznych miejscowości.
Jak wygląda budowa od środka?
Na placu budowy w Krzyszkowicach praca wre. Połowa tunelu już stoi, a przebicie go na wylot zaplanowano na przełom września i października. Aktualnie zaawansowanie robót wynosi 65%. To oznacza, że większa część inwestycji jest już za nami.
Sam tunel ma 42,3 metra długości, 17,7 metra szerokości i 10 metrów wysokości. Zmieści się w nim dwupasmowa jezdnia oraz chodnik – czyli nie tylko samochody, ale też piesi będą mogli korzystać z przejścia. Całość otaczają mury oporowe o długości ponad 400 metrów. Żeby to wszystko postawić, zużyto już ponad 20 000 m³ betonu i prawie 1800 ton stali zbrojeniowej.

Tunel pod drogą – a nie nad?
To pierwszy taki przypadek na zakopiance. Zwykle ruch lokalny prowadzony jest górą – estakadą lub kładką. W Krzyszkowicach to właśnie droga lokalna zostanie poprowadzona tunelem pod zakopianką. To rozwiązanie nietypowe, ale skuteczne – zwłaszcza w miejscu, gdzie warunki terenowe nie pozwalają na wyższe konstrukcje.
Wyjazd z tunelu od strony Zakopanego będzie skręcał pod kątem aż 90 stopni – dlatego ograniczenie prędkości do 50 km/h w tym miejscu to nie żart, tylko konieczność.
Woda – największe wyzwanie
W Krzyszkowicach grunt bywa kapryśny, a woda pojawia się tam, gdzie nie powinna. Dlatego tunel budowany jest z żelbetowych ścian, wylewanych na miejscu, które zapewniają szczelność i trwałość. Dodatkowo zastosowano ściany szczelne i układ konstrukcji w kształcie litery „U”.
Ale najważniejsze są pompy – dwie, zatapialne, każda z nich może przepompować 30 litrów wody na sekundę (czyli prawie 2000 litrów w minutę!). To kluczowe, bo bez tego tunel po każdej większej ulewie przypominałby basen.
Budowa „pod ruchem”? Tak, to możliwe
Największym wyzwaniem jest fakt, że budowa odbywa się „pod ruchem” – czyli zakopianka działa normalnie, mimo że pod nią trwają prace. A to jedna z najbardziej obciążonych tras w kraju. Dlatego każdy etap budowy musi spełniać rygorystyczne normy. Co więcej – stan konstrukcji monitorowany jest na bieżąco. Ściany są sprawdzane pod kątem przemieszczania się, a beton musi osiągnąć odpowiednią wytrzymałość, zanim można iść dalej.

Ile to wszystko kosztuje i kto za to odpowiada?
Za inwestycję odpowiada firma Nowak-Mosty, a koszt budowy tunelu to 91 milionów złotych. To część większego planu modernizacji zakopianki, który obejmuje m.in. budowę węzłów w Gaju, Myślenicach i Libertowie, a także rozbudowę układu drogowego w Głogoczowie i Jaworniku.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za kilka lat między Krakowem a Myślenicami powstanie osiem bezkolizyjnych węzłów. Pięć z nich to część obecnej modernizacji, dwa wybudowano wcześniej, a jeden (estakada w Myślenicach) funkcjonuje od 2009 roku.
Co dalej?
Z 65 tysięcy m³ ziemi zaplanowanej do usunięcia, zostało już tylko 4000 m³. Zachodnia część tunelu jest w trakcie stawiania ścian, a roboty ziemne przy dojazdach już się zakończyły. Ostatnia faza? Przebić tunel na wylot i połączyć wszystko w spójną całość.
Kiedy dokładnie pojedziemy nowym tunelem? Tego jeszcze nie wiadomo, ale jedno jest pewne – Krzyszkowice już niedługo zmienią się nie do poznania. I w końcu zakopianka przestanie tam być drogą przez mękę.
Źródło:
- muratorplus.pl
- Radio Kraków
- własne






